wtorek, 13 marca 2018

Miłości ości II

Miłość to nie znaczy dawać innym wszystko, czego chcą. Miłością jest dokonanie właściwego wyboru, umiejętność oceny sytuacji i jej zrozumienie. Miłością jest okazanie serca, ale czasem okazaniem serca jest reakcja, która na początku wcale tego nie przypomina. Ludziom się wydaje, że jak się ciągle daje następną szansę, przymyka oko, pozwala na coś, toleruje pewne zachowania itd., to to jest właśnie miłość. Nieprawda. Czasem odwrotność tych zachowań jest prawdziwą miłością, bo tylko wtedy jest szansa, że coś się w drugiej osobie zmieni. 

Dziecko, któremu nie jest wpajane poczucie obowiązku, będzie miało problem z rozpoczęciem dorosłego życia. Nie będzie sobie radziło z rzeczywistością, z obowiązkiem pracy, z obowiązkami związanymi z prowadzeniem domu i zajmowania się rodziną, bo nie jest tego nauczone. I nagle matczyna miłość na przestrzeni czasu zamienia się w krzywdę. Dzieci uczą się postępować na przykładzie reakcji dorosłych. Jeśli rodzic pozwala na wszystko, nie zwraca uwagi, nie krzyczy, to znaczy, że można. Pozwalanie na wszystko potęguje w dziecku egoizm, który potem boleśnie odczuwają i rodzice i samo dziecko. Każde dziecko jest inne i potrzebuje innych wskazówek i bodźców. Brak pozwolenia zazwyczaj kończy się płaczem. Płacz dla rodziców oznacza albo kolejny problem, kiedy tak bardzo chcą mieć święty spokój, albo robi im się żal dziecka, albo jeszcze coś innego. W każdym razie, zapominają, że dziecko jest cwane i cały czas się uczy. Później już wie, że jak zacznie płakać, to płaczem osiągnie wszystko. Niestety, w dorosłym życiu to się nie sprawdza a we wcześniejszym przynosi wiele problemów. 

Pracownik, który kradnie zawsze będzie to robił. Niezależnie od tego, czy pracodawca da mu jedną szansę, dwie, trzy, czy dwadzieścia, taki pracownik zawsze będzie szukał okazji. Miłością nie jest dawanie kolejnych szans i przymykanie na to oka. W ten sposób taki człowiek niczego się nie nauczy, nic w sobie nie zmieni a sytuacje ciągle będą się powtarzać. Pracownik, tak jak i dziecko wspominane wyżej utwierdza się w fakcie, że może. A może, bo nie odczuwa żadnych konsekwencji swoich działań. To jeden, prosty schemat, który zawsze działa. Ludzie zawsze, w najróżniejszych życiowych sytuacjach, badają na ile mogą sobie pozwolić. I tak jest też w pracy. Na początku giną małe sumy, do których nikt się nie przyznaje, chociaż kto bystrzejszy to wie. Później towar znika już na porządku dziennym. Bo człowiek może. Bo nic się nie stało. Bo nikt nic mu za to nie zrobił. A jeśli taki człowiek może, to na pewno to zrobi. 

Do właściwego postępowania potrzeba ogromnej mądrości, niesamowitej wiedzy o świecie, o ludziach, o sobie samym. Miłość jest mądrością. Miłość to wiedza. O takiej miłości nie czyta się w książkach.

1 komentarz: