Pozwól sobie na odnalezienie sensu. Póki masz jeszcze chwilę. Póki masz jeszcze czas.
Wsłuchaj się w siebie. Tam odnajdziesz swój czas. Odnajdziesz to, co najbardziej wartościowe. To, co jest zawarte tam, jest ważniejsze niż wszystko wokół. Nie ma innej drogi do domu. Nie ma innego wyjścia. Potrzebujesz kontaktu z sobą, aby odnaleźć swój sens. Nie bój się prawdy, bo tylko ona może wyzwolić Cię z więzienia, w którym tkwisz. Pozwól sobie odnaleźć siebie. Swoje prawdziwe "ja". Najprawdziwsze na świecie.
Nie obwiniaj się o zmarnowany czas. Nic nigdy nie idzie na marne. Żadna sytuacja, żadna znajomość, żadna myśl. Wszystko, co spotyka nas w życiu jest niesamowicie ważne. Ma znaczenie.
Posłuchaj, co krzyczy Twoje serce. Zajmij się tym.
Każdego dnia oglądam setki ludzi stojących przy półkach z szamponami, kremami, pastami do zębów. Stoją po 20-30 minut w tym samym miejscu z jednym opakowaniem w rękach i namiętnie czytają każdą pozycję zawartą w składzie. Większość z tych osób uważa, że stali się świadomymi konsumentami, dzięki czemu wiedzą, co kupują i to diametralnie zmienia ich życie. Myślą, że jeśli wybiorą krem bez jakiegoś składnika, to w jakiś sposób poprawi to ich sytuację. Czują się lepiej z samą myślą, że to oni dokonują wyboru. Ale nie zwracają już uwagi na to, że tak naprawdę ktoś im to zdanie narzucił. Na to, że ktoś krzyknął, że jakiś składnik jest zły. Ktoś, kto miał w tym określony cel. Dokładnie taki. A jeśli słowa to za mało, wystarczy powiedzieć, że jest to naukowo stwierdzone. Ewentualnie można umieścić obok tego wyniki badań, za które ktoś wziął niesamowite pieniądze. Ludziom to wystarczy. Wystarczy dać im jeden, choćby najmniejszy okruch poczucia, że mają nad czymś kontrolę, że to oni decydują o sobie i o swoim życiu. Wystarczy tylko tyle. I kompletnie przestają myśleć. Przestają nawet się starać, żeby myśleć.
To jest jedna sprawa.
Patrzę na tych ludzi i widzę jak oglądają te wszystkie pudełka. Niektórzy wyglądają tak, jakby myśleli, że jest w tych pudełkach coś, co mogłoby ich co najmniej zabić. Co najmniej. O ile nie stałoby im się coś gorszego. Szukają dobrego składu z myślą, że im pomoże, że w ten sposób zadbają o swoje ciało i samopoczucie. I ciągle nie zwracają uwagi na to, jak bardzo niszczą się na co dzień. Jak bardzo niszczą siebie samych mówiąc kłamstwa o innych. Jak bardzo niszczą siebie zazdroszcząc komuś czegoś albo kogoś. Jak bardzo niszczą siebie rywalizując i walcząc z innymi. Jak bardzo niszczą siebie rozpamiętując i pielęgnując w sobie krzywdy wyrządzone przez innych. Jak bardzo niszczą siebie naśmiewając się z innych, obrażając ich. Jak wiele krzywd dla nas samych kryje nasze zakłamanie, nasz wewnętrzny świat, nasza osobowość, charakter. CHARAKTER! Dlaczego ludzie analizują składy opakowań produktów zamiast przeanalizować swój skład?
Och kochanie, potwory istnieją. Wyglądają tak, jak ludzie.
Inni znowu ślepo wierzą, że dzięki balsamowi do ciała nie będą mieli rozstępów i cellulitu. Żadnych. Po prostu wszystko nagle zniknie jak przy użyciu magicznej różdżki. I oni naprawdę w to wierzą. Rzeczywistość jest jaka jest. Ale ludzie i tak potrafią kłócić się z faktami. Tylko dlatego, że nie chcą, żeby było tak, jak naprawdę jest. Wolą okłamywać samych siebie. Wolą żyć w iluzji, w złudzeniu, w najgorszym kłamstwie, żeby tylko odsunąć od siebie rzeczywistość, która jest im nie na rękę.
Zamiast zastanawiać się jak rozświetlić twarz kremem, zastanów się, jak rozświetlić mrok, który nosisz w sobie. Jeśli nic z nim nie zrobisz, on zawsze będzie widoczny na Twojej twarzy. I żaden krem w niczym nie pomoże, niezależnie od składu.
Posłuchaj, co krzyczy Twoje serce. Zajmij się tym.
Każdego dnia oglądam setki ludzi stojących przy półkach z szamponami, kremami, pastami do zębów. Stoją po 20-30 minut w tym samym miejscu z jednym opakowaniem w rękach i namiętnie czytają każdą pozycję zawartą w składzie. Większość z tych osób uważa, że stali się świadomymi konsumentami, dzięki czemu wiedzą, co kupują i to diametralnie zmienia ich życie. Myślą, że jeśli wybiorą krem bez jakiegoś składnika, to w jakiś sposób poprawi to ich sytuację. Czują się lepiej z samą myślą, że to oni dokonują wyboru. Ale nie zwracają już uwagi na to, że tak naprawdę ktoś im to zdanie narzucił. Na to, że ktoś krzyknął, że jakiś składnik jest zły. Ktoś, kto miał w tym określony cel. Dokładnie taki. A jeśli słowa to za mało, wystarczy powiedzieć, że jest to naukowo stwierdzone. Ewentualnie można umieścić obok tego wyniki badań, za które ktoś wziął niesamowite pieniądze. Ludziom to wystarczy. Wystarczy dać im jeden, choćby najmniejszy okruch poczucia, że mają nad czymś kontrolę, że to oni decydują o sobie i o swoim życiu. Wystarczy tylko tyle. I kompletnie przestają myśleć. Przestają nawet się starać, żeby myśleć.
To jest jedna sprawa.
Patrzę na tych ludzi i widzę jak oglądają te wszystkie pudełka. Niektórzy wyglądają tak, jakby myśleli, że jest w tych pudełkach coś, co mogłoby ich co najmniej zabić. Co najmniej. O ile nie stałoby im się coś gorszego. Szukają dobrego składu z myślą, że im pomoże, że w ten sposób zadbają o swoje ciało i samopoczucie. I ciągle nie zwracają uwagi na to, jak bardzo niszczą się na co dzień. Jak bardzo niszczą siebie samych mówiąc kłamstwa o innych. Jak bardzo niszczą siebie zazdroszcząc komuś czegoś albo kogoś. Jak bardzo niszczą siebie rywalizując i walcząc z innymi. Jak bardzo niszczą siebie rozpamiętując i pielęgnując w sobie krzywdy wyrządzone przez innych. Jak bardzo niszczą siebie naśmiewając się z innych, obrażając ich. Jak wiele krzywd dla nas samych kryje nasze zakłamanie, nasz wewnętrzny świat, nasza osobowość, charakter. CHARAKTER! Dlaczego ludzie analizują składy opakowań produktów zamiast przeanalizować swój skład?
Och kochanie, potwory istnieją. Wyglądają tak, jak ludzie.
Inni znowu ślepo wierzą, że dzięki balsamowi do ciała nie będą mieli rozstępów i cellulitu. Żadnych. Po prostu wszystko nagle zniknie jak przy użyciu magicznej różdżki. I oni naprawdę w to wierzą. Rzeczywistość jest jaka jest. Ale ludzie i tak potrafią kłócić się z faktami. Tylko dlatego, że nie chcą, żeby było tak, jak naprawdę jest. Wolą okłamywać samych siebie. Wolą żyć w iluzji, w złudzeniu, w najgorszym kłamstwie, żeby tylko odsunąć od siebie rzeczywistość, która jest im nie na rękę.
Zamiast zastanawiać się jak rozświetlić twarz kremem, zastanów się, jak rozświetlić mrok, który nosisz w sobie. Jeśli nic z nim nie zrobisz, on zawsze będzie widoczny na Twojej twarzy. I żaden krem w niczym nie pomoże, niezależnie od składu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz