poniedziałek, 26 lutego 2018

Preludium

W każdym momencie naszego życia dokonujemy jakiegoś wyboru. Właściwie można powiedzieć, że w każdej chwili o czymś decydujemy. I te wybory nas określają. Kształtują nas. Jesteśmy stworzeni z tego, co sami wybieramy a wszystkie zdarzenia, których doświadczamy są tego konsekwencją. Podstawą zmiany swojego życia jest zmiana w sobie. I choć prędzej czy później każdy dochodzi do tej mądrości, to jednak większość z nas woli udawać, że tego nie ma, że ta prawda nigdy nie istniała i nie istnieje nadal. Łatwiej jest obwiniać innych za wszystko, co nam się przytrafia. Tak jak i łatwiej jest udawać, że się nie widzi swoich wad, że na nic nie mają one wpływu. Zdecydowanie łatwiej jest uważać, że nasze życie samo się zniszczyło, albo, że zrobił to cały świat. Przecież mógł to zrobić każdy. Każdy tylko nie my. 

Upór. Moja racja. Nic innego się nie liczy. To tak, jak podczas wyprzedzania samochodów. Jedziesz swoją stałą prędkością, nie robisz głupot, wiesz, że przez głupotę za dużo można stracić. I nagle chce Cię wyprzedzić ktoś z tyłu. Jedzie przez kilka sekund obok Ciebie i Ty już wiesz, że to o kilka sekund za długo. Z naprzeciwka nadjeżdżają samochody z podobną, albo większą prędkością. To wszystko trwa sekundy, ale wydaje Ci się, że tylko Ty wiesz, że nie ma na to czasu, że wszystko niebezpiecznie się przedłuża. Samochód ciągle jedzie obok Ciebie i ani nie przyspiesza ani nie zwalnia. I w tym momencie wiesz już, że nie zwolni, że będzie próbował do ostatniej chwili. Nie przestanie. Nie przestanie, bo przecież już zaczął i jak miałby się teraz wycofać? Jak by to wyglądało? Na kogo wyszedłby kierowca? I nagle okazuje się, że duma jest ważniejsza niż życie. Swoje, cudze. To już nie ma znaczenia. Umysł po prostu musi wygrać. Nawet takim kosztem. I nagle zaczynasz rozumieć, że od tego, czy naciśniesz hamulec zależy (być może) więcej niż jedno życie. Ja nacisnęłam. Ale wiem, że są tacy, którzy tego nie zrobią. Bo też chcą wygrać. Bo nie myślą o tym, co wydarzy się za chwilę. Myślą o tylko o tym, że zrobią wszystko, żeby nie dać się wyprzedzić. 

I ktoś patrząc z boku (niekoniecznie kierowca) powie "Boże, co za [...wstaw odpowiednie słowo...]?!, jak można tak robić?! Nie wiesz? Ty zachowujesz się tak samo. Może nie na drodze, może nie w samochodzie, ale tak samo pokazujesz swój upór. Tak samo stawiasz na swoim i nie dajesz za wygraną. I tak samo nie dasz sobie przetłumaczyć, że jest inaczej niż sądzisz. Twój umysł działa w ten sam sposób. Po prostu doświadczasz tego w innych sytuacjach, których w życiu codziennym jest mnóstwo. Jest w czym wybierać. Wystarczy przyjrzeć się sobie. Wystarczy przestać szukać u innych. Wystarczy uświadomić sobie to, że będąc pod wpływem umysłu, tak bardzo się od siebie nie różnimy. W odruchach jesteśmy bardzo podobni. Wszystko odbywa się na tych samych zasadach. 

piątek, 16 lutego 2018

DOM

Wsłuchaj się w serce. Tam jest wszystko. Tam jest światło, gdy świat topi się w mroku. Spokój, kiedy za oknem toczy się wojna. Tam są odpowiedzi, kiedy toniesz w pytaniach. Tam jest ziemia, kiedy wydaje Ci się, że tracisz grunt pod stopami. Woda, kiedy umierasz z pragnienia. Zrozumienie, kiedy wszyscy wokół nadają Ci imiona. Wolność, kiedy inni nie mogą wydostać się z sideł, które zastawili na Ciebie. Miłość do siebie. Miłość do innych. Mimo wszystkich krzywd, które Ci wyrządzili.

W sercu jest dom. I tylko wchodząc do niego masz szansę stworzyć taki z drugim człowiekiem, z rodziną. Tylko będąc w nim, masz szansę odwzorować go w życiu codziennym. Musisz go poznać, dotknąć wszystkich jego elementów, rozumieć je. Musisz pozwolić sobie poczuć go całym sobą. Wtedy zrozumiesz czym jest prawdziwe ciepło, bezpieczeństwo, miłość, stabilność. Wtedy zrozumiesz, że nie musisz wiele mieć, aby być szczęśliwym. Zrozumiesz, jak wiele znaczy szczęście innych. Zrozumiesz, że dom jest wszędzie, w każdym miejscu, w którym jesteś. Przestrzeń, której szukasz, jest w Tobie. I w tej przestrzeni są o wiele piękniejsze rzeczy niż te pokazane we wszystkich katalogach wnętrz, które możesz kupić i urządzić. W domu jest też Twoja wolność. Jest w nim wszystko, czego potrzebujesz. Zawsze tam było i zawsze będzie. 

Jedyną rzeczą, jaką człowiek musi zrobić to pozbyć się swoich złych cech, zmienić się, pozwolić sobie być dobrym dla innych, dla siebie samego. To tak niewiele. To tyle co nic, w porównaniu ze światem, który może się dla niego otworzyć. To inne życie. Inny świat. A tak ciężko jest wyjść z siebie, odrzucić te wszystkie reakcje i kaprysy, rozetrzeć w pył ego, porzucić bzdurną wiedzę, której naczytało się w książkach, przestać trwać w głupich pomysłach i postanowieniach, które zamiast nam pomagać - szkodzą. Człowiek jest tak uparty i przejawia tak ogromną chęć rządzenia i podtrzymywania swoich racji, że wydaje się, że nawet widmo przychodzącego z czasem smutnego "za późno" nie robi na nim żadnego wrażenia. A na pewno nie jest ono dla niego wystarczająco ważne i wstrząsające, żeby przerwać to, co robi.  

Wszystko, co robimy prędzej czy później do nas wróci. Każda zła myśl, złe słowo, niesprawiedliwa ocena, nieprawdziwa opinia o kimś. Wszystko. Ludzie na codzień nie zdają sobie z tego sprawy. Dopiero później, jak wszystko urośnie już do granic, zauważają, że ich wnętrze zbudowane jest ze zła, które wyrządzili innym. Zła, które zalega w nich, jak stara, zepsuta materia. I tak niszczą się do śmierci. Tak, jakby za słowa i niesprawiedliwość nie można było przeprosić. Tak, jakby wypowiedzianej opinii nie dało się zmienić. Tak, jakby za życia nic już nie dało się zrobić. 

Otwierając serce na innych - otwierasz się na siebie.

poniedziałek, 5 lutego 2018

Kołysanka na przebudzenie

Pierwszą, podstawową rzeczą, jaką człowiek powinien zrobić w swoim życiu, to przyjrzeć się sobie. Powinien ocenić siebie samego w taki sam sposób, jak ocenia innych. Powinien poczuć siebie takim, jakim jest naprawdę. Ludziom jednak tak trudno jest zajrzeć w swoje serce. 

Ludzie nie potrafią stawiać się na miejscu innych osób, a ich oczekiwania w stosunku do nich osiągają niewyobrażalne rozmiary. I zdecydowana większość wybiera właśnie takie życie. Łatwiejsze, ale tylko z pozoru. Z jednej strony łatwiej jest żyć nie znając prawdy, nie rozumiejąc, nie oczekując od siebie niczego. Łatwiej jest uważać, że wszyscy wokół są źli, że są poniżej naszego poziomu. Łatwiej jest winić kogoś niż siebie. Łatwiej jest nie kochać, oceniać wszystko i wszystkich według swojego punktu widzenia, który niestety, ale bardzo często jest daleki od prawdy. Łatwiej czuć się skrzywdzonym, niż poczuć i rozumieć, że się krzywdzi. A kiedy człowiek czuje się skrzywdzony, bez względu na to, czy jest to prawdą czy nie, zadawanie bólu innym przychodzi mu zaskakująco łatwo. 

I w tym miejscu ta łatwiejsza strona zaczyna się odwracać. Niewiedza na temat sytuacji powoduje błędną ocenę człowieka. I my sami utwierdzamy się w tej niewiedzy, bo nie chcemy znać prawdy, bo taki obrót sprawy nam pasuje, bo chcemy pokazać wszystkim wokół, że to my cierpimy, a ktoś kto jest temu winien jest śmieciem. Później poznajemy milion sposobów na to jak się zemścić, jak odbić piłeczkę, jak narobić jak najwięcej syfu osobie, która według nas jest winna. Nawet przez chwilę nikt nie zastanowi się nad tym, jak bardzo krzywdzi tą osobę. Nawet przez chwilę nikt nie zastanowi się nad tym, że nawymyślał sobie głupot, w których postanowił trwać i trzymać się ich choćby nie wiem co i nikt, absolutnie nikt nie jest temu winien. Nikt poza nim samym. I tu już zaczyna się poważny problem, bo przez tą samą niewiedzę wynikającą z  odrzucania prawdy, która z pozoru jest łatwiejsza, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że krzywdzimy innych ludzi za coś, czego nam nigdy nie zrobili. Krzywdzimy innych tylko i wyłącznie dlatego, że coś sobie wymyśliliśmy. I jeśli ktoś wierzy w coś takiego, jak potęga umysłu, no to mamy doskonały przykład na to, jak ta potęga bije rekordy.

Smutne jest to, że ludzie potrafią przeżyć całe swoje życie tutaj i niczego nie zauważyć. Mogą przeżyć wszystkie swoje dni w egoistycznym myśleniu i ani przez chwilę nie zauważyć drugiej osoby. Nawet przez ułamek sekundy. 

Ludzie krzywdzą, bo tego chcą. Ludzie krzywdzą, bo uważają, że w ten sposób pokazują swoją siłę. Uważają, że słaby jest ten, kto nie walczy, nie prowadzi wojny, nie kopie, nie gryzie, nie reaguje. Niesamowite, jak wiele radości ludzie znajdują w bagnie, które sami stworzyli. Jak wielką przyjemność sprawia im ból, który widzą w oczach innych. 

Żadne kochające serce nie pozwoli cierpieć drugiemu.