W każdym momencie naszego życia dokonujemy jakiegoś wyboru. Właściwie można powiedzieć, że w każdej chwili o czymś decydujemy. I te wybory nas określają. Kształtują nas. Jesteśmy stworzeni z tego, co sami wybieramy a wszystkie zdarzenia, których doświadczamy są tego konsekwencją. Podstawą zmiany swojego życia jest zmiana w sobie. I choć prędzej czy później każdy dochodzi do tej mądrości, to jednak większość z nas woli udawać, że tego nie ma, że ta prawda nigdy nie istniała i nie istnieje nadal. Łatwiej jest obwiniać innych za wszystko, co nam się przytrafia. Tak jak i łatwiej jest udawać, że się nie widzi swoich wad, że na nic nie mają one wpływu. Zdecydowanie łatwiej jest uważać, że nasze życie samo się zniszczyło, albo, że zrobił to cały świat. Przecież mógł to zrobić każdy. Każdy tylko nie my.
Upór. Moja racja. Nic innego się nie liczy. To tak, jak podczas wyprzedzania samochodów. Jedziesz swoją stałą prędkością, nie robisz głupot, wiesz, że przez głupotę za dużo można stracić. I nagle chce Cię wyprzedzić ktoś z tyłu. Jedzie przez kilka sekund obok Ciebie i Ty już wiesz, że to o kilka sekund za długo. Z naprzeciwka nadjeżdżają samochody z podobną, albo większą prędkością. To wszystko trwa sekundy, ale wydaje Ci się, że tylko Ty wiesz, że nie ma na to czasu, że wszystko niebezpiecznie się przedłuża. Samochód ciągle jedzie obok Ciebie i ani nie przyspiesza ani nie zwalnia. I w tym momencie wiesz już, że nie zwolni, że będzie próbował do ostatniej chwili. Nie przestanie. Nie przestanie, bo przecież już zaczął i jak miałby się teraz wycofać? Jak by to wyglądało? Na kogo wyszedłby kierowca? I nagle okazuje się, że duma jest ważniejsza niż życie. Swoje, cudze. To już nie ma znaczenia. Umysł po prostu musi wygrać. Nawet takim kosztem. I nagle zaczynasz rozumieć, że od tego, czy naciśniesz hamulec zależy (być może) więcej niż jedno życie. Ja nacisnęłam. Ale wiem, że są tacy, którzy tego nie zrobią. Bo też chcą wygrać. Bo nie myślą o tym, co wydarzy się za chwilę. Myślą o tylko o tym, że zrobią wszystko, żeby nie dać się wyprzedzić.
I ktoś patrząc z boku (niekoniecznie kierowca) powie "Boże, co za [...wstaw odpowiednie słowo...]?!, jak można tak robić?! Nie wiesz? Ty zachowujesz się tak samo. Może nie na drodze, może nie w samochodzie, ale tak samo pokazujesz swój upór. Tak samo stawiasz na swoim i nie dajesz za wygraną. I tak samo nie dasz sobie przetłumaczyć, że jest inaczej niż sądzisz. Twój umysł działa w ten sam sposób. Po prostu doświadczasz tego w innych sytuacjach, których w życiu codziennym jest mnóstwo. Jest w czym wybierać. Wystarczy przyjrzeć się sobie. Wystarczy przestać szukać u innych. Wystarczy uświadomić sobie to, że będąc pod wpływem umysłu, tak bardzo się od siebie nie różnimy. W odruchach jesteśmy bardzo podobni. Wszystko odbywa się na tych samych zasadach.