Obiecałam, że tu będzie, więc jest. W zasadzie powinien być tu już dawno. Nie potrafię określić, kiedy dokładnie powstał. Myślę, że każdy z nas, kiedy miał swoje naście lat, szukał czegoś, co mogłoby go uspokoić, oderwać od brudnej rzeczywistości. Każdy miał w swoim życiu coś, co pozwalało mu oddychać, kiedy brakowało powietrza. Coś, co koiło ból i pomagało przetrwać, kiedy smutek rozdzierał serce i zaciskał gardło.
Pomóż
mi odnaleźć
siebie
Naucz
pomagać
w potrzebie
Oczyść
moją
marną
duszę
Przecież
żyć
tu jakoś
muszę
Pokaż
jak się
kocha ludzi
Jak się
serce ze snu budzi
Daj mi
jakąś
cząstkę
siebie
Bo tak
bardzo wierzę
w Ciebie
Otul mnie
miłością
swoją
Niech
nadzieje ból ukoją
Naucz co
mam w życiu
cenić
Co w nim
złego
mogę
zmienić
Nie daj mi
ponownie zbłądzić
Pokaż
jak mam życiem
rządzić
Powiedz
gdzie mam Ciebie szukać
Gdzie są
drzwi, w które zapukać
Jeśli
pomóc jesteś
skory
Proszę,
naucz mnie pokory
Otwórz
Swego nieba bramy
Kiedyś
pewnie się
spotkamy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz