niedziela, 9 maja 2021

Między Tobą a mną

Najtrudniej jest żyć z ludźmi, którzy widzą tylko siebie. Z ludźmi, którzy wiedzą wszystko najlepiej, bo przeczytali stosy książek, pół internetu i wydaje im się, że w ten sposób poznali jakąś niesamowitą, tajemną wiedzę, dzięki której w ich życiu wszystko zmieni się na lepsze a oni sami będą mądrzejsi i lepsi od innych. Tacy ludzie, zapatrzeni w swoje mądrości, nie dopuszczają do siebie żadnych innych informacji. Są zupełnie zamknięci na prawdę. Liczy się tylko to, co uważają za słuszne i nie ma żadnych szans na to, że chociaż przez chwilę zastanowią się nad czymś innym. Nad tym, że może być inaczej niż sądzą. Nie. Samo dopuszczenie do siebie możliwości, że mogą się mylić mogłoby strącić ich koronę z głowy i staliby się nikim. Oczywiście tylko z ich punktu widzenia i tylko w ich mniemaniu, bo tak naprawdę właśnie wtedy zaczęliby coś znaczyć. Wtedy, kiedy dopuściliby do siebie inne spojrzenia, inne możliwości i pochylili się nad nimi. 

Wszyscy znamy takich ludzi. Jest ich pełno wokół, nawet w najbliższym otoczeniu. Są to ludzie niesłychanie zawzięci w tej swojej wiedzy. Ludzie, z którymi w zasadzie nawet nie chce się rozmawiać, bo nie ma w tym sensu. Tym bardziej, że niezależnie co powiesz, to i tak zostanie to przez nich zniekształcone, poprzekręcane i zupełnie nieprawdziwe. Będą to przekręcać pod siebie, żeby było im na rękę, żebyś wyszedł na tego złego i oczywiście, żeby jak najszybciej mogli podzielić się tym z innymi. I to właściwie jedyna rzecz, którą rzeczywiście chcą dzielić się z innymi. Plotkami. Kłamstwami. Swoimi wyobrażeniami nie mającymi nic wspólnego z prawdą. I to są ludzie bardzo fałszywi. Ludzie, którzy uśmiechają się do Ciebie i przytulają jak tylko Cię widzą, okazując niesamowitą radość spotkania a nawymyślają na Twój temat jak tylko się odwrócisz. I nie widzą w tym nic złego. Nie widzą swojej nieszczerości, swojego zakłamania. Nie widzą nawet jak w trakcie rozmowy dopasowują się do Ciebie, zmieniają swoje stanowisko w połowie zdania, jak tylko zorientują się, że myślisz inaczej. I zadziwiające jest to, że ludzie nie wstydzą się, że tak robią. Nie wstydzą się tego, że tacy są. Zaczynają się wstydzić dopiero wtedy, kiedy dowiadują się, że ktoś ich nakrył. Jak strofowane dzieci, które sięgnęły po zbyt wiele cukierków ze stołu. 

Kiedyś często zadawałam sobie pytanie "jak można być takim człowiekiem?". To było pytanie, które pojawiało się na porządku dziennym przy byle okazji, której nie potrafiłam zrozumieć. Kiedy człowiek sam szczerze przyjrzy się sobie, przestaje pytać. Przestaje pytać, bo zaczyna rozumieć, że pewne cechy po prostu mieszkają w ludziach, tworzą ich i są w nich tak mocno zakorzenione, że przestaje się je zauważać. O ile widziało się je kiedykolwiek. To części naszej osobowości, elementy, które nas określają i są z nami w zasadzie od zawsze. Z jednej strony mamy całe życie na to, żeby je zauważyć i postanowić co chcemy z nimi zrobić. Z drugiej strony całe życie to szmat czasu i trochę szkoda go poświęcić tylko na rozpatrzenie siebie. W ciągu tego życia można zrobić o wiele więcej. Jednak wszystko to chęci. Jeśli chcesz pozostać tym, kim jesteś, to nikt Ci tego nie zabroni. Ale co jest w Tobie interesującego? Co jest w Tobie takiego dobrego i wartościowego? Co oprócz dumnego ego powoduje, że chcesz takim pozostać? 

Nie tęsknię za tym, co było. Codziennie wszystko się zmienia. Z dnia na dzień stajemy się kimś innym, więcej zauważamy, więcej rozumiemy, więcej chcemy w sobie zmienić, więcej chcemy dać z siebie innym. Bardziej słuchamy, co się w nas dzieje, staramy się to rozumieć. Ale staramy się też rozumieć innych i być dla nich. Niezależnie od tego, czy są to nasi bliscy czy kompletnie nieznane osoby spotkane w sklepie podczas robienia zakupów. To my tworzymy ten świat. Kształtujemy rzeczywistość. 

Dawno nie pisałam, ale dziś miałam tu być. Dla kogoś. Nie wiem dla kogo.